Uwierzyliśmy zbyt łatwo, że piękno nie ocala
„Uwierzyliśmy zbyt łatwo, że piękno nie ocala” – to z wiersza Herberta. Wystawa jest efektem rocznego zbieractwa obrazów (i nie tylko), które wiążą się z bliskim mi rodzajem piękna. Zapis zjawisk przyrody – choć często prostych, opatrzonych i lokalnych – staje się gestem zgody na zachwyt bez wyjaśnień oraz dokumentacją tego, co przemienia się i przepada gdzieś obok.
Skoro pory roku nadal istnieją, to chyba znak, że wszystko jest w porządku? Że świat działa jeszcze według jakichś zasad? Dziecięce bajki (albo mity!) opowiadały nieraz o zaburzeniach tego cyklu: zima zasiedziała się w lesie i nie chciała odejść, wiosna gdzieś zabłądziła. Ciekawe – w tamtych historiach to właśnie przydługa zima znaczyła, że czas się martwić. Dziś trudno ją znaleźć.
Przyroda zdaje się być tym, co stałe w życiu. Tylko jak długo to potrwa? Coraz łatwiej przegapić zmiany, które każdego roku toczą się przez świat. Te naturalne – coraz mniej widoczne – ustępują miejsca nowym znakom, a gdy nadchodzą miesiące jesienno-zimowe, system nie oferuje ulg dostosowanych do nagłej ospałości. Zmiana długości dnia, wcześniejszy zachód słońca – choć odnotowywane, nijak wpływają na porządek pracy i zadań. Jeszcze inne procesy zaczynają powoli przesuwać się ze świata czucia do świata wiedzy – tam, gdzie obroty Ziemi wokół Słońca.
Czas wolny przychodzi nie zawsze z wakacjami. Lato budzi nostalgię, być może zostało gdzieś w dzieciństwie i nigdy już nie wróci – zwykle zdaje się mijać jak chwilowe majaki. Dorosły czas wolny to często dziwaczny moment regeneracji – z obowiązku.
Maj. No i co?
- Czwartek
19 - 21 - Poniedziałek
18 - 21 - Piątek
17 - 20